Chciałbym rozśmieszyć widzów i dać im marzenie, szczęście, a zwłaszcza nadzieję w miłości. Miłość ma w sobie siłę, której mocy nawet nie podejrzewamy i trzeba o nią walczyć. O tym też mówi ten film! -
Pascale Pouzadoux, scenarzystka i reżyserka
"KOBIETA NA MARSIE MĘŻCZYZNA NA WENUS" to zabawne perypetie małżeństwa, które usiłuje znaleźć porozumienie w trudnej kwestii podziału domowych obowiązków i pogodzenia ich z zawodowymi.
Życie po drugiej stronie małżeńskiego łóżka zawsze wydaje się przyjemniejsze i łatwiejsze - tak myślą Ariane i Hugo. Aby rozwiązać niekończący się konflikt o to, kto ma w życiu "lepiej", postanawiają zamienić się na jakiś czas życiowymi rolami. Prawnik pomaga im zamienić się pracą, kontami bankowymi i samochodami...
Czy Hugo, który wcześniej zarządzał firmą budowlaną, odnajdzie się jako obnośny sprzedawca biżuterii? Czy Ariane, która do tej pory była "seksowną żonką szefa", zdobędzie posłuch wśród męskiej załogi? I kto tak naprawdę jest z Marsa, a kto z Wenus?
Pytanie do Alix Girod de l'Ain - autorki powieści "De l'autre côté du lit" (Po drugiej stronie łóżka) na podstawie której powstał film
"KOBIETA NA MARSIE..."
- W jaki sposób wpadła Pani na pomysł napisania swojej pierwszej powieści?
Wszystko zaczęło się od anegdoty: pewnego dnia, po wyjątkowo wyczerpującym dniu (praca, dzieci) popychana nieznaną siłą, sama przygotowałam ciasto na rodzinne święto! Pękałam z dumy, ale jedyny komentarz mojego męża to było: "A nie ma sałaty?". Rzuciłam w niego ciastem! Przerażona swoją własną histerią - zwłaszcza, że mój mąż jest naprawdę kochany - poszłam wziąć kąpiel, by się uspokoić. Popłakując w piance, powtarzałam sobie, że nie zdawał sobie sprawy z tego jak to jest i gdyby pożył trochę na moim miejscu, to by pewnie zrozumiał. Zamiana naszych ról była niemożliwa, więc wymyśliłam postaci, które mogłyby to zrobić!
Powieść powstała szybko. Napisałam ją pełna radości, jaką daje "wyładowanie się". Czyż nie jesteśmy trochę zbyt zamknięci w swoich rolach? Czy "idealny" schemat, który sprzedaje się kobietom, który każe łączyć życie rodzinne i pracę nie jest jarzmem? Im bardziej opowiadałam o tym projekcie w moim otoczeniu, tym bardziej dostrzegałam jakim echem się odbijał.
